Ręczne rzemiosło w cyfrowej erze: Jak AI zmienia świat biżuterii
W pracowni złotniczej w Londynie dzieje się coś niezwykłego. Obok tradycyjnych narzędzi – młotka, pilników i lutownicy – stoi nowoczesny komputer z uruchomionym oprogramowaniem AI. To nie futurystyczna wizja, ale codzienność coraz większej liczby projektantów biżuterii. Sztuczna inteligencja nie zastępuje rzemieślników, ale staje się ich nieocenionym partnerem w tworzeniu.
Generatywny design: Komputer jako kreatywny współpracownik
Weźmy przykład warszawskiej pracowni Złoty Kąt, gdzie projektantka Anna Nowak od roku korzysta z algorytmów generatywnych. Podaję tylko podstawowe parametry – styl, preferowane materiały, budżet, a system w ciągu godziny generuje kilkaset propozycji – opowiada. 90% to śmieci, ale w tych pozostałych 10% znajduję pomysły, na które sama nigdy bym nie wpadła.
Najciekawsze jest to, że system uczy się z każdym projektem. Gdy Anna odrzuca jakieś wzory, algorytm zapamiętuje jej preferencje. Po pół roku współpracy potrafi przewidzieć, co jej się spodoba z dokładnością do 80%.
Biżuteria szyta na miarę… fal mózgowych
W Mediolanie start-up NeuroGioielli poszedł jeszcze dalej. Ich klienci przechodzą krótkie badanie EEG, a specjalny algorytm przekształca wzory aktywności mózgu w unikalne wzory biżuterii. Każdy nasz naszyjnik jest jak odcisk palca – niepowtarzalny i ściśle związany z konkretną osobą – tłumaczy założyciel firmy, Marco Bianchi.
Cena? Od 5 tysięcy euro w górę. Ale jak przekonują klienci, warto zapłacić za coś, co jest literalnie odzwierciedleniem ich ja.
Tradycyjni jubilerzy kontra technologia
Nie wszyscy jednak entuzjastycznie podchodzą do tych zmian. Jan Kowalski, 70-letni mistrz złotnictwa z Krakowa, kręci nosem: Biżuteria to nie tylko kształt, to energia, którą wkładasz w każdy dotyk dłuta. Ale nawet on przyznaje, że zaczął używać programu do optymalizacji zużycia złota – dzięki AI marnuje teraz o 25% mniej materiału.
Co przyniesie przyszłość?
Już dziś testowane są pierścionki zmieniające kształt pod wpływem temperatury ciała czy kolczyki reagujące na nastrój. Największe domy jubilerskie inwestują w technologie, które pozwolą klientom projektować biżuterię w wirtualnej rzeczywistości, a następnie drukować ją na miejscu w butiku.
Jedno jest pewne – era, w której komputer był tylko narzędziem, kończy się. Dziś staje się pełnoprawnym współtwórcą, otwierając przed biżuterią zupełnie nowe możliwości. Czy to koniec tradycyjnego rzemiosła? Raczej jego fascynująca ewolucja.